• 29 października 2020

ZJEM CI KREM – PRZEPIS NA KREM Z DYNI Z PIECZONĄ GRUSZKĄ

Uwielbiam kremy. Pisząc kremy mam tu na myśli zupy, bo z racji młodego wyglądu i ewidentnie pucułowatej twarzy pozbawionej zmarszczek, na inne kremy mam jeszcze czas. Szczególnie te z kwasem hialuronowym.  Ale wracając do jedzenia…zawsze byłam „zupiarą”. Niby zwykła kranówa zagotowana z mięsem i warzywami, ale robi robotę. Uważam, że jest to danie, którego nie da się zepsuć (no chyba, że chcesz ją zabielić, z doświadczenia wiem, że wtedy jest to jak najbardziej  możliwe).

Pumpkin

 Od kilku lat oprócz tradycyjnych zup, do swojego bogatego menu wprowadziłam je również w postaci kremów.  Poniżej podzielę się z Wami przepisem na mój ulubiony krem – KREM Z DYNKI z dodatkiem pestek słonecznika i pieczoną gruszką.

1. Musisz wyjść z domu i kupić dynię. To warunek konieczny, żebyś mógł zrobić krem. Jeśli jest sobota, to idź Lidla, jeśli inny dzień tygodnia, polecam osiedlowe warzywniaki lub Biedronkę. 

2. Mam nadzieję, że udało Ci się zrealizować punkt pierwszy. Jeśli nadal jesteś w sklepie kup filet z kurczaka.  Oprócz tego potrzebne Ci będą:

• przyprawy: kurkuma, curry, słodka papryka, chilli, sól, pieprz, kostka rosołowa, imbir

• coś na czym będziesz mógł ugotować bulion: porcja rosołowa albo noga z kurczaka

• 2 ziemniaki

• 2 marchewki

• 2 cebule

• mleczko kokosowe

• pestki słonecznika

• 2 gruszki

• dynia – najlepiej ok. 1,5 kg

3. Udało Ci się wszystko kupić, więc już mamy pierwszy sukces.

4. Ugotuj bulion. Poniżej wrzucam szybki przepis jak to zrobić. Jeśli z jakiś powodów nie chcesz go robić, po prostu rozpuść 2 kostki rosołowe w litrze wody

 

Przepis na bulion:

• 2 marchewki, jedną pietruszkę i ćwiartkę selera wielkości pięści obieramy, opłukujemy i wkładamy do garnka wypełnionego wodą. Do tego dorzucamy umytego pora , bo dodaje smaku , jest dietetyczny wspomaga potencję  i w ogóle łał. 

• jeśli masz kuchenkę gazową, połóż na małym palniku obraną cebulę i odpal go na 1,5 minuty. Jeśli masz elektryczną bądź indukcyjną nie przejmuj się – możesz użyć opalarki do drewna, zapalniczki, albo po prostu jej nie opalać i wrzucić nagą taką jaka jest.

• po usadowieniu cebuli w garnku dodajemy sól, pieprz, ze 3-4 liście laurowe i ziele angielskie

• teraz najłatwiejsze- gotujemy to wszystko przez około godzinę, aż warzywa nabiorą miękkości.  Po godzinie można wyciągnąć warzywa i podgotować wywar jeszcze z pół godzinki. Niech sąsiedzi zazdroszczą, że stać nas na takie marnotrawstwo gazu lub prądu, a co tam!

• po 15-20 minutach od wyłączenia wywaru odcedzamy go i włala.

5. Mamy już bulion, więc możemy rozpocząć przyrządzanie kremu. Aby go zrobić należy:

• obrać dynię. Nie jest to najłatwiejsza i najprzyjemniejsza czynność jakiej doświadczyłaś/eś w swoim życiu, ale bez tego zrobienie kremu może być nieco utrudnione.  Jeśli nie chcesz tego robić, zleć wykonanie tego innemu domownikowi. 

• usunąć  nasiona.  Nie musisz ich wyrzucać. Ja zawsze odkładam je do miski, następnie je płuczę, wrzucam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i suszę je przez pół godziny w 180 stopniach. Zapach po otwarciu piekarnika jest bezcenny!

• miąższ z dyni razem z ziemniakami pokroić w kostkę

• udało się?  Super! Teraz w głębokim garnku  podsmażamy dynię i ziemniaki ostrożnie z każdej strony, najlepiej na wolnym ogniu. Następnie zalewamy je  połową przygotowanego w pocie czoła bulionu.  Teraz podduszamy to wszystko, aż dynia zmięknie i zacznie się rozpadać (brzmi to z lekka sadystycznie). W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni i wkładamy do niego na 15-20 min dwie przekrojone wzdłuż gruszki

• ziemniaki i dynia wymiękły, a więc możemy rozpocząć blendowanie. Nie wiem czego będziecie używać do miksowania kremu. Ja używam robota kuchennego z kielichem, jeśli nie macie czegoś podobnego pod ręką, zawsze możecie użyć tradycyjnego blendera. Pamiętajcie jednak przełożyć wszystko do wysokiego naczynia, żeby nie musieć później sprzątać całej kuchni. 

Podczas blendowania powoli dodajemy mleczko kokosowe i przyprawy (pamiętajcie też o marchwi) oraz resztę bulionu do momentu, aż nie uzyskamy konsystencji gęstego kremu. Mamy to! 

Z racji tego, iż mój mężczyzna lubi mięso w każdym możliwym posiłku, dodatkowo kroję w kostkę fileta z kurczaka i podsmażam go w soli i pieprzu, żeby nie zepsuć smaku kremu innymi przyprawami.

 

Krem podgrzewam, przekładam do talerzy, na środek wrzucam mięsko, dookoła  obsypuję je słonecznikiem, a z boku kładę upieczoną gruszkę, potem tylko szybkie zdjęcie na insta, relacja na facebooka i twitta i możemy rozpocząć delektowanie się. 

Dajcie znać czy smakowało i SMACZNEGO! 🙂

Joanna Październiak

Poprzedni wpis

5 najlepszych pubów we Wrocławiu

Kolejny wpis

Multipleks kontra kino studyjne

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *