• 29 października 2020

Wrocław – szybki przewodnik byłego „słoika”

Zawsze będę mieć do niego sentyment. Stanowi lwią część mojego życia, patrzył na moje porażki i świętował ze mną sukcesy. Zmienił mnie, a raczej zmieniło mnie 7 lat, które w nim przeżyłam. Wrocław – stolnica dolnego śląska. Kiedyś bardzo przeze mnie niedoceniany, dziś na myśl o nim pojawia się łezka wzruszenia. To tam studiowałam, piłam piwo nad Odrą, mieszkałam z pierwszym poważnym chłopakiem, „zostawiłam” najlepszych Przyjaciół. Wiecie jak to jest, niektórzy potrafią mieszkać w jakimś mieście przez 20 lat i nigdy nie zobaczyć jego atrakcji, ale ze mną jest inaczej. Ja wlezę dosłownie wszędzie, szczególnie jeśli w moim towarzystwie jest mój najlepszy Przyjaciel- Dawid, a on był przy mnie praktycznie zawsze. 

Z racji tego, iż w przeciągu tych kilku lat poznałam to miasto całkiem dobrze, pozwolę sobie zaproponować Wam kilka miejsc, do których naprawdę warto się udać odwiedzając słynne Breslau. Będą tam miejsca turystyczne, ale też i mniej znane szerokiej publiczności. 

 

1. Muzeum Pana Tadeusza – bez dwóch zdań moje ulubione muzeum we Wrocku, a wcale nie jestem wielką fanką Mickiewicza. Za to jeśli wy go lubicie, to jest tam prawdziwa gratka, czyli jedyny na świecie rękopis Pana Tadeusza. Oprócz informacji i pamiątek po naszym wieszczu narodowym, znajdziecie tam wystawę stałą Misja: Polska opowiadająca o idei wolności w czasach wojny, poprzez życiorysy tak znanych osobistości jak Władysław Bartoszewski oraz Jan Nowak-Jeziorański

To ile można się tam dowiedzieć, jest wprost niesamowite. Oprócz tego, te wszystkie multimedialne udogodnienia, którymi jesteśmy poddawani. Wielkie ŁAŁ! Adres: Rynek 6. Ceny biletów: 10-20 zł w zależności od tego czy jest to bilet ulgowy czy normalny. Jeśli macie okazję udać się tam w niedzielę, wówczas za bilet zapłacicie 1 zł! Czas zwiedzania – niby da się uwinąć w 1,5h, ale mi z racji tego, że lubię historię zajęło to jakieś 3 godzinki. 

 

2. Pergola – najpiękniejsza latem ale i zimą ma w sobie wiele uroku. Moje ulubione miejsce spacerów. Nie ma nic przyjemniejszego latem niż piwko, leżaczek, fontanna multimedialna (z niesamowitymi pokazami w godzinach wieczornych) i widok na największy i zarazem najbrzydszy „tort” w kraju, czyli słynną Halę Stulecia, która przez rodowitych Wrocławian nazywana jest Halą Ludową. Jeśli znudzi was leżenie i obserwowanie tego jakże urokliwego miejsca, możecie przejść się na spacer do Parku Szczytnickiego połączonego z Pergolą lub do Ogrodu Japońskiego, który również jest tuż obok (ceny biletów za wstęp do Ogrodu, to 8 zł za bilet normalny oraz 5 zł za bilet ulgowy).  Jeśli dysponujecie nadmiarem hajsu, to po drugiej stronie Hali Stulecia macie wrocławskie ZOO z osławionym na całą Polskę afrykarium. 

 

3. Hydropolis – jeśli z jakiegoś, nie wiedzieć jakiego powodu nie przekonało cię Muzeum Pana Tadeusza, to polecam Hydropolis. Nie żebym była wcześniej jakąś wielką fanką wody, ale jest tam naprawdę kozacko. Na stronie Hydropolis, piszą o sobie, że jest „to miejsce, w którym różnorodne technologie multimedialne, interaktywne instalacje, wierne repliki i modele oraz bogate w informacje ekrany dotykowe służą jednemu celowi: ukazaniu wody z różnych, fascynujących perspektyw.” Mogę wam powiedzieć, że jest to 110% prawdy. Czułam się tam jak przeniesiona do przyszłości. Jedno z moim ciekawszych doświadczeń we Wrocławiu. Świetne zarówno dla młodych, starszych jak i najstarszych. Polecam także ich stronę internetową, która zrobiona jest doskonale. Ceny biletów to 18 zł za ulgowy, 27 za normalny i 72 za rodzinny. Adres: Na Grobli 17. 

 

4. Ostrów Tumski – tuż po wrocławskim Rynku, który na mnie jakoś wrażenia nie robi, Ostrów jest chyba drugim miejscem najczęściej odwiedzanym przez turystów. I wcale się nie dziwię. Zauroczył nawet mnie, a jestem ateistką! Polecam szczególnie wieczorową porą, kiedy pięknie oświetlają go latarnie, a przy mostku można spotkać panią grającą na skrzypcach i pana z saksofonem. Jeśli macie w sobie duszę romantyka, albo chcecie tego wieczoru zaciągnąć dziewczynę bądź chłopaka do łóżka, to musicie odwiedzić to miejsce. Adres: Plac Katedralny 15.

 5. Galeria Neonów – kto tam był po zmroku ten wie! Najpiękniej rozświetlone podwórko w Polsce, a to za sprawą 22 wskrzeszonych do życia neonów z dawnych kin, sklepów odzieżowych , hoteli. 

Dzięki fundacji Neo Side prowadzonej przez Tomasza Kosmalskiego, neony otrzymały drugie życie a my możemy podziwiać je na ul. Ruskiej 46. Neony pięknie oświetlają nam znajdujące się pod nimi kluby, do których odwiedzenia  również zachęcam. 

Koniecznie dajcie znać, co wam najbardziej podobało się podczas zwiedzania stolicy dolnego śląska!A może sami macie jakieś perełki, o których nie mam pojęcia? 🙂 

Joanna Październiak

Poprzedni wpis

TOP 10 irlandzkich dziwactw

Kolejny wpis

5 najlepszych restauracji i barów we Wrocławiu

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *