• 9 sierpnia 2020

10 najczęstszych postanowień noworocznych, których NIE dotrzymujemy

Witam w 2020 roku! Kimkolwiek jesteś przyjmij ode mnie serdeczne życzenia. Niech ten rok będzie dla ciebie łaskawy w zdrowie, miłość, realizację wyznaczonych celów! 

Masz już postanowienia noworoczne? Jeśli nie, to poniżej zapraszam do lektury  10 najczęstszych postanowień noworocznych, których nie dotrzymujemy. Jeśli znajdziesz tam pozycje widniejące także na twojej liście, to wiedz że w tym roku musisz się do nich solidnie przyłożyć 🙂

1. W tym roku na pewno schudnę!

Chyba najczęstsze postanowienie noworoczne u kobiet. Nieważne czy masz do zgubienia 3, 5, 15 czy 50 kg. W styczniu i lutym jeszcze jesteśmy zawzięte. Jeszcze mamy energię, bo to przecież dopiero początki. 5 posiłków dziennie o stałych porach, zbilansowana dieta, zero słodyczy (niedzielny sernik u babci się nie liczy), zdjęcia z siłowni publikowane na insta – niech koleżanki zazdroszczą, że będę miała płaski brzuch, alkohol? No co Ty, to nie dla mnie – jestem na diecie! A potem przychodzi marzec, kwiecień, pierwszy majowy grill ze znajomymi i co? Serio odmówisz sobie tej kiełbaski i pieczonych ziemniaczków? Będziesz jadła grillowaną cukinie i bakłażany jak jakieś zwierzę? No nie będziesz. I właśnie dlatego nie schudniesz! I ja też nie. Po 2 miesiącach odchudzania wcale nie ma wybuchu endorfin jak mówią o tym w programach. Po dwóch miesiącach przemawia do ciebie każdy baton jakiego mijasz w sklepie, alkohol proponuje ci wspólny wieczór, grillowane warzywa zaczynają smakować jak tektura.

Tak jest. A przynajmniej ja tak mam. PCOS, insulinooporność to tylko wymówki. Po prostu przemawia za mną lenistwo. Za wami też. Ale w tym roku będzie inaczej! W końcu za 1,5 roku będę musiała wcisnąć to tłuste duspko w jakąś ślubną kieckę….Ale cycków szkoda. Cycków zawsze szkoda. 

 

2. Znajdę lepszą pracę!

Serio, znajdziesz? Ale lepiej płatną czy może lżejszą, bo to dwie różne rzeczy. Pracowałam w korporacji z ludźmi, którzy siedzieli w tej firmie po 10-13 lat. Jedni pieli się wyżej, inni nie. Ale nie o to teraz chodzi. To ciągle ta sama firma. Fakt, uczysz się nowych rzeczy, ale w większości bazujesz na tym, czego udało Ci się nauczyć na poprzednich stanowiskach. Poza tym ciągle te same osoby spotykane na korytarzach biura czy imprezach firmowych. Masz 35 lat i odkąd pamiętasz pracujesz w jednej firmie. Nie umiesz robić nic innego, bo nie posiadasz żadnego innego doświadczenia. Siedzisz tam z 3 powodów. Pierwszy: może kiedyś awansujesz, w końcu po 10 latach umiesz wszystko i znasz wszystkich. Drugi: jesteś wygodny, po co zmieniać coś co znasz jak własną matkę, na coś zupełnie nowego i niepewnego? Przecież tutaj masz umowę o pracę na czas nieokreślony, a kredyt na samochód sam się nie spłaci. Rozwój osobisty? No wiesz, mam tak jakieś marzenia, ale wiesz jak to jest. Jak je zrealizuję, to o czym będę marzył/a? Trzeci: jesteś tchórzem bojącym się czegoś nowego i niepewnego. W nowej firmie nie dostaniesz od razu umowy na czas nieokreślony, jest duże prawdopodobieństwo, że nie będziesz miał tam znajomych i cholernie pewne, że popełnisz tam kilka błędów. Ale co z tego? Każdy popełnia błędy. Szczególnie nowi. Wiesz, że chcesz robić coś innego? To zrób to! Wysyłaj CV, chodź na rozmowy i daj sobie szansę. Odkładanie tego w nieskończoność nie jest dobre ani dla ciebie ani dla twojego otoczenia, bo kto będzie chciał przebywać ze sfrustrowanym i niespełnionym człowiekiem?

3. Zacznę odkładać pieniądze!

Hahaha, nie wiem czy bardziej śmieszy mnie to, że schudnę, czy to że uda mi się coś odłożyć. Żeby coś odłożyć najpierw trzeba mieć z czego, a jak się już ma z czego, to przydałby się jakiś fajny plan pozwalający kontrolować budżet domowy. 

Nie powiem, dzisiaj pierwszy raz od 10 miesięcy uruchomiłam Excela i coś tam poczarowałam. Wpisałam już nawet pierwszy wydatek. Zrobiłam prognozy i wydatki rzeczywiste. Mam nadzieję, że będzie lepiej niż w latach poprzednich, bo w przeciwnym razie nigdy nie zrobię tego prawa jazdy, o wymianie komputera, wakacjach we Włoszech i ślubie nie wspominając. 

 

4. Poprawię relacje z bliskimi!

Nie obiecuj sobie co roku, że będziesz spędzał/a więcej czasu ze starymi, schorowanymi dziadkami. Po prostu wsiądź w samochód, tramwaj czy czym tam się poruszasz i pojedź do nich. Zapytaj czy nie potrzebują, żeby zrobić im zakupy albo umyć okna. Oni się tobą zajmowali, kiedy byłeś/aś mała, więc ty też wykrzesaj z siebie choć odrobinę energii i wpadnij do nich w wolną niedzielę. Byłeś u dziadków? Super. Teraz pora na resztę bliskich Ci osób. Nie szukaj wymówek, że nie masz czasu i nie czekaj jak pępek świata, aż ktoś zadzwoni albo napisze pierwszy. Pamiętaj, że Ziemia krąży wokół Słońca, a nie wokół Ciebie 🙂

5. Pojadę w podróż marzeń, albo chociaż nad polski Bałtyk

Ten punkt nierozerwalnie wiąże się z punktem o oszczędzaniu + urlopem, który uda Ci się dostać w upragnionym terminie od przełożonego. No chyba, że prowadzisz swoją działalność, to wtedy jeden problem z głowy. Jeśli chcesz pojechać w jakąkolwiek podróż, to proponuję ci zrobić jej kosztorys już teraz. Wtedy cel wyda się bardziej realny, bo będziesz wiedział/a ile hajsu potrzebujesz. Dodaj do tego kilka stów zapasu na ewentualne pamiątki, jedzenie na mieście i alkohol, bo to zawsze wychodzi więcej niż zakłdamy początkowo. I ubezpieczenie. Nie bądź Polakiem Cebulakiem oszczędzającym na ubezpieczeniu, bo przecież nic ci się nie stanie.

Iron Man też na pewno nie myślał, że zginie a jednak…Wielu z nas myśląc o ubezpieczeniu uważa, że to zbędny wydatek, pieniądze wyrzucone w błoto. Ciekawe czy osoby, które nabawiły się chorób tropikalnych i musiały zapłacić 100% za pobyt w szpitalu, leczenie i leki, też tak teraz uważają.

 

6. Będę lepiej zorganizowany!

Kupiłeś/aś kalendarz? No brawo, szacun! Ale będzie on używany częściej niż przez dwa pierwsze miesiące, co nie? To fajnie, bo ja też kupiłam. I to nie byle jaki, bo od Grzesiaka. Rok w rok obiecuję sobie, że teraz to będę zorganizowana. Że w dniu wolnym będę wstawać o 7, godzina nauki języka, post, kurs, zakupy, sprzątanko. A potem odpalam kompa, skroluje wiadomości, patrzę czy fejsbuk przetrwał tę noc beze mnie i czy ktoś ze znajomych nie wrzucił na insta kolejnego zdjęcia swojego bombelka. I jest 12, a czasami i dalej.

7. Ten rok będzie rokiem spod znaku miłości!

Kto ci to powiedział? Wróżka Tinderuszka? Naucz się raz a porządnie, że miłości nie zaplanujesz. Możesz mieć założone portale randkowe w każdym możliwym kraju na świecie, ale nawet to nie zagwarantuje ci znalezienia prawdziwej miłości. Słyszałeś/aś o czymś takim jak serendipity? To naturalna zdolność do interesujących lub wartościowych odkryć przez przypadek, tzw. szczęśliwy traf. I ja w to wierzę, a naprawdę rzadko wierzę w to co nam przeznaczone. Szczerze uważam, że postanowienie noworoczne dotyczące znalezienia miłości swojego życia w konkretnym roku, to największa kpina jaką w życiu słyszałam. No chyba, że bierzesz wszystko, to wtedy fakt -szanse są zwiększone. 

8. Przeczytam przynajmniej jedną książkę w miesiącu!

Przecież to nie tak dużo. Załóżmy, że książka ma 300 stron. Taka nie za gruba, nie za cienka. Skoro dajemy sobie na jej przeczytanie 30 dni, to wychodzi 10 stron dziennie. Serio nie mamy czasu na przeczytanie 10 stron dziennie? Nawet mając 3 dzieci, gotując dzień w dzień 2-daniowy obiad, pracując na cały etat, nie mamy 20 min na przeczytanie 10 stron książki? Mamy, ale wiecie gdzie one są? Na fejsbuku, instagramie, snapczacie, tik-toku. Tam jest nasz czas, w którym moglibyśmy rozwijać naszą wyobraźnię i poszerzać nasze słownictwo. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze trochę i będziemy analfabetami próbującymi skrolować gazetę. Dajcie sobie szansę i wróćcie do słowa pisanego na papierze. Ja też ją sobie dam. 

9. Nauczę się języków!

Pewnie! Francuski? Bien sûr! Włoski? Nessun problema! No właśnie jest problema, bo brak systematyczności i nieumiejętność skupienia się jest przypadłością wielu osób, w tym także i mnie. Wiecie kiedy naprawdę czegoś się uczę? Kiedy mój facet siedzi obok i mnie pilnuje. To straszne, mam ileś tam lat, a trzeba mnie pilnować jak dziecko. Żałosne, bardzo żałosne. I tak mam już od lat. Rok w rok obiecuję sobie, że nauczę się języka. Rozpisuję plan, odpalam kurs i wiecie co? Wystarczy jedna wiadomość od przyjaciela na fejsie, żebym olała kurs i przeszła do rozmowy. 

Przecież mogłabym napisać, ze będę później, bo właśnie się uczę. Ale nie robię tego. Może ten rok będzie nieco łaskawszy dla moich błędnych decyzji i zwykłej głupoty. Albo ja sama w końcu zacznę być łaskawsza dla siebie i zacznę robić to, co robić powinnam już od wielu, wielu lat.

10. Teraz to na pewno rzucę palenie! 

Ale jeszcze tylko jeden mały papierosek w Nowym oku, bo to na kaca pomoże. No i potem jeszcze jeden 02.01 jak będę opowiadał/a w pracy na przerwie, jak to cudownie upłynął mi Sylwester. Albo rzucasz albo nie rzucasz. Jak palisz jednego dziennie, to ewentualnie możesz to nazwać ograniczeniem, a nie rzuceniem. Elektronik to też papieros. Wiem, bo go palę! Tyle razy już obiecywałam sobie, że rzucę je całkowicie, ale piwo jakoś tak źle bez tego smakuje. Mogłabym zrezygnować z alkoholu, wtedy z papierosami byłoby łatwiej, ale odbierać sobie tak małe przyjemności w życiu? Póki co palę, napić też się napiję. Poza tym, kto powiedział, że muszę to rzucać od razu 1 stycznia. Na zrealizowanie postanowień jest cały rok…I kogo ja próbuję właśnie oszukać?

W tym roku nie stworzyłam listy postanowień noworocznych. Jako dorosła osoba, wiem gdzie mam słabe punkty i wiem co powinnam zmienić, aby zarówno mi jak i osobom w moim otoczeniu funkcjonowało się lepiej. Nie wystarczy zapisać na papierze czy w komputerze, że muszę schudnąć czy też popracować nad interpunkcją ( 🙂 ), bo to za mało. Po prostu muszę wziąć się do ciężkiej pracy. 

Jeśli tobie spisanie listy pomaga, to zrób to. Każdemu w realizacji celów pomaga co innego. Pamiętaj tylko o jednym: nie liczy się forma zapisu a silna wola i dobra motywacja. Ja też postaram się tego trzymać. Może razem będzie nam łatwiej.

A może czyta to ktoś, kto robi listy postanowień noworocznych? Udaje wam się je zrealizować czy też odkładacie je na następne lata? Może macie jakieś sprawdzone sposoby, którymi możecie podzielić się na ogarnięcie dupska i realizację wyznaczonych celów? 😀 

Joanna Październiak

Poprzedni wpis

10 prostych trików jak przetrwać kolejną zimę!

Kolejny wpis

5 moich ulubionych youtube-rów

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *